Pozbywamy się robota-recepcjonisty
Zajmujemy się gołębiami
Jedyną przeszkodą do dostanie się na pocztę (no, prawie jedyną) wydaje się recepcjonista-robot. Przypominamy sobie, iż uwielbia się on bawić folią bąbelkową - ma on do tego okazję jedynie wtedy, gdy mała przesyłka jest wysłana jako oznakowana liczbą 3. Przypominamy też sobie, iż na gołębie działa pole magnetyczne. Udajemy się więc na platformę operatora. Tam otwieramy szafkę (cupboard) nieopodal gołębi i wkładamy do niej pozyskane wcześniej magnetyczne pole planety (planet's magnetic field). Gdy już to zrobimy, przyglądamy mu się bliżej.
Każda kolumna (są trzy) odpowiada za stanowisko gołębi. Pierwsze stanowisko ma jeden odważnik (to najmniejszy gołąb), więc jest zapalona jedna lampka, drugie to stanowisko z trzema odważnikami, więc palą się trzy przyciski. Trzecie stanowisko analogicznie ma dwa odważniki i dwie zapalone lampki. Naszym zadaniem jest sprawienie, by najmniejszy gołąbek siedział w środkowej kolumnie (czyli w największym stanowisku). Można pominąć tę łamigłówkę, klikając X. Jeżeli nie chcemy tego robić, wciskamy po kolei przyciski (numery oznaczone na obrazku - można powiększyć): 1. raz, 2. dwa razy, 3. raz, 2. dwa razy, 1. raz, 2. dwa razy oraz 4. raz. Teraz najmniejszy gołąb powinien być w środku. Jeżeli tak rzeczywiście jest, wracamy niżej, na pocztę.
Zajmujemy się kotami i samym robotem
Zadanie z kotami należy już do nieco łatwiejszych. Pamiętamy, iż za szybkość dostarczania przesyłek odpowiedzialny jest pomarańczowy kotek, a za znaczki biały. Dajemy więc białemu łyka naszego espresso, natomaist pomarańczowemu dawkę środka uspokajającego (tranquilizer).
Teraz dajemy robotowi kupon (voucher) - obserwujemy przebieg wydarzeń i zauważamy, iż przesyłka ze względu na swą wagę musi zostać owinięta folią bąbelkową (bubble wrap), która teraz będzie leżała na podłodze. Przechadzamy się po niej kilka razy i zostajemy wyproszeni (Poppoppoppop oh yeah). Wchodzimy do środka znów i zauważamy, iż robot się już zabawia.




