Wiersz miłosny
Udajemy się do Bellevue i do domu naszego ojca. Rozmawiamy z nim. Chwalimy się, że udało nam się usunąć dziobaki z menu restauracji. Ojciec jednak nie ma zamiaru zarezerwować stolika - nie do czasu, kiedy będziemy mieli wiersz dla Goal.
Wychodzimy z posiadłości i udajemy się do Żurawia, mieszkającego pod nią. Rozmawiamy z nim na temat wiersza. Ten uważa, że nieważne, czy wiersz jest ładny, ani też czy się rymuje. Ważne, żeby pochodził z wnętrza. Żadna z propozycji Rufusa samemu bohaterowi się nie podoba. Udajemy się więc do Starego Miasta. Tam przyglądamy się kartkom z życzeniami, a następnie rozmawiamy z Łowcą Dziobaków na ich temat. Wyrecytuje nam wierszyk związany z dziobakami. Wracamy do Żurawia Poety i recytujemy mu ten wiersz: Ja jestem tu. Ty jesteś tam. Fajno. Dziobacze łajno. Poecie bardzo nie spodoba się wiersz i postanowi nam pomóc - da nam pluskwę i podczas rozmowy z ojcem będzie nam podpowiadał. Zmierzamy więc do domu Mewy.
Rozmawiamy z ojcem. Ten napisał dla nas wiersz, jednak my przecież chcemy to zrobić na swój własny sposób. Otrzymujemy od niego zaproszenie dla Wielmożnej Goal. Kierujemy się do tawerny i dajemy naszej ukochanej właśnie to zaproszenie. Rufus po chwili przebierze się w garnitur. Goal tak naprawdę jednak nie stawia się w umówionym miejscu. Bohater udaje się do mieszkania ojca i... zauważa ślady po romantycznej kolacji! Drański ojciec oszukał go! Zabieramy radioosprzętowe memo z biurka i szybko udajemy się do Starego Miasta.
Tutaj napotykamy parę na romantycznej kolacji! Mewa mówi, że znalazł Rufusa na wyspisku śmieci i nie jest wcale jego ojcem. Rufus poprzysięga zemścić się na nim. Przystępujemy do realizacji tego planu - szybko udajemy się do Żurawia Poety i prosimy go o radio. Nic z tego, nie da nam go. Wręczamy mu zatem radioosprzętowe memo i tym sposobem zdobywamy sprzęt radiowy. Wracamy do Starego Miasta. Dajemy ten sprzęt Łowcy Dziobaków, który dyktuje Mewie swoje teksty. Wielmożna Goal jest nasza! Dostajemy w nagrodę całusa.




