Dostajemy się do Bellevue
Będąc znowu w tawernie, używamy pilota, by zmienić naszą ukochaną w Wielmożną Goal. Przypominamy sobie radę od Bozo - musimy zagadać z Mewą, który doradzi nam, co dalej.Przypominamy sobie, iż Mewa mieszka w górnej części miasta. To Bellevue - miejsce z nosem, które wcześniej odwiedziliśmy. Zmierzamy tam, idąc na rynek i kierując się wyjściem na samej górze. Gdy już dotrzemy, znowu napotkamy na nos, który nie będzie nas chciał wpuścić. Musimy jakoś zaburzyć jego zmysł powonienia. Używamy więc na nim miski orzeszków ziemnych. Sprawi to, że nos stanie się zakatarzony, a my będziemy w stanie wejść do środka.
Od razu kierujemy się do rezydencji po prawej stronie. Znajduje się tam Mewa - okazuje się, że jest on ojcem Rufusa! Rozmawiamy z nim kompletnie. Dowiadujemy się dzięki temu, jak traktować kobiety. Powinniśmy zaprosić Goal na kolację, najlepiej do knajpy zwanej Los Oblechos. Wcześniej jednak powinniśmy zająć się tym, żeby z jej menu zniknęły dziobaki, które są zbyt pospolite dla damy takiej, jak ona.
Rozglądamy się dookoła pomieszczenia. Przeglądamy kwiatki z lewej strony ekranu. Wymagają pożądnej dawki wody - właśnie dlatego tata wręcza nam wodne memo, czyli kartkę, którą mamy wrzucić do skrzynki, by problemem zajęli się pracownicy ojca. Spoglądamy na akwarium złotej rybki po prawej. Rybki muszą zostać nakarmione. Otrzymujemy chlebowe memo. Spoglądamy także na okno nad akwarium - jest przeciąg, a powinno to rekompensować ciepło. Potrzeba węgla - my dostajemy natomiast węglowe memo. Przyglądamy się książkom, by dostać świeczkowe memo. W trakcie kłótni z ojcem ten znowu zapisuje memo - tym razem ostatnie, sznurkowe memo. Mając już wszystkie te przedmioty, wychodzimy na zewnątrz.
Tutaj od razu rozmawiamy z Zgrzędkiem Ogrodnikiem. Niezbyt przyjemna rozmowa! Wchodzimy przez drzwi położone pod posesją, a w pomieszczeniu, do którego trafiamy spotykamy Żurawia Poetę. Rozmawiamy z nim - nie przepada on za bardzo za naszym ojcem. Nie potrzebuje również żadnej rzeczy, której on potrzebuje (to należy podkreślić). Po rozmowie pokazujemy poecie wszystkie memo po kolei - nie potrzebuje on tych rzeczy, a zatem po tym akcie będziemy w stanie podnieść wodę oraz świecę z okna, węgiel z ziemi, chleb leżący przy drzwiach oraz sznurek zwisający nad nimi. Na końcu poeta powie, żebyśmy brali co chcemy - już nic nie potrzebuje. Zabieramy zatem urnę z prochami matki Żurawia. Możemy już opuścić to pomieszczenie.




