Na Krwawych Turniach
Nasi bohaterowie na swojej drodze do Krwawych Turni spotykają obozowisko Zholochai - krwiożerczych orków. Niestety, nie ma możliwości pójścia dalej bez przejścia przez to miejsce. Na początku podsłuchujemy orków. Porozumiewają się oni w dziwnym języku. Prosimy naszą towarzyszkę o przetłumaczenie. Okazuje się, że rozmawiają o Tairachu - ich bogu. Czekają na jakiś znak od niego. Wychodzimy z rozmowy i rozglądamy się dookoła. Zabieramy deskę leżącą obok śmieci, a także pękniętą czaszkę tuż obok. Używamy na niej magii Nuri (niebieska ikonka w ekwipunku), by pozyskać naprawioną czaszkę. Sprawdzamy czerwone skały po lewej stronie - mają krwisty kolor i są pęknięte. Używamy na nich noża, pozyskując w ten sposób czerwony kamień. Podnosimy go z ziemi. Zabieramy również wór z paszą położony obok kuca orków. Teraz przyglądamy się szczęce wbitej na długi pal. Niestety, jest położona zbyt wysoko. Prosimy zatem Kruka o zdobycie jej. Gdy upuści ją na ziemię, podnosimy szczękę. Teraz idziemy w lewo, korzystając z przesmyku w górach.
Trafiamy do strefy rytualnej orków. Jeden z nich gra na bębnach, podczas gdy drugi - szaman - odprawia jakieś modły. Przyglądamy się wszystkim obiektom, w szczególności szamanowi oraz doboszowi, a następnie używamy naszej czaszki na kałuży, do której powoli skapują krople. Dobosz zmienia rytm, rozproszony dźwiękiem czaszki. Szaman wzywa go do siebie. My tymczasem używamy noża na bitewnym rogu orków przywiązanym do skały. Bohater zabierze go ze sobą.
Teraz idziemy w górę (korzystając z przesmyku), trafiając przed wielki posąg przedstawiający wizerunek orka. Zauważamy przerwę w szczęce w posągu, a następnie używamy deski na otchłani, tworząc sobie swoistą kładkę. POrzechodzimy po niej na drugą stronę. W naszym ekwipunku natomiast łączymy ze sobą linę i szczękę, dostając zaimprowizowaną kotwiczkę. Tej z kolei używamy na spróchniałym drzewie powyżej. Spowoduje to, że woda zacznie płynąc w innym kierunku (bliżej posągu).
W naszym ekwipunku łączymy teraz bitewny róg orków z czerwonym kamieniem. Następnie używamy go na przerwie w szczęce - w ten sposób sprawiamy, że ze szczęki będzie wydzielać się substancja przypominająca krew. To odpowiedni znak dla orków! Wracamy do obozu - okazuje się, że bestie zniknęły. Razem z Nuri wyruszamy zatem nad Szkarłatne Jezioro.




